
Szufla Foobara wylądowała na Pearl Jamie dzisiaj, jakieś pół godziny temu...na utworze Just Breathe...momentalnie w moją głowę wkrada się wspomnienie ostatniego czwartku, magicznego wieczoru, niezapomnianego, pięknego, ciepłego, morskiego klimatu. Nie pisałem relacji z koncertu bo musiałem poukładać sobie to wszystko w głowie...Przemyśleć, przypomnieć....opisać jest bardzo ciężko, tak jak Metallica przyszła mi dość łatwo to tutaj mam naprawdę duży problem, który wynika z mojego bardzo emocjonalnego podejścia do muzyki PJ...To co prezentował kiedyś sobą ten zespół jest nadal odczuwalne w 100% na tym samym poziomie uczuć i ludzkiej troski...Tłum ludzi przed sceną to są "dzieci" Eddiego...troszczy się o każdego, trauma sprzed 10 lat po tragedii w Roskilde daje o sobie znać, nie ma się co dziwić...Eddie mówi: "Na mój znak wszyscy robią 3 kroki do tyłu" (w sumie było ich sześć, bo powtórzył aby zrobić jeszcze więcej miejsca). Poprosił również o nie robienie fali (paru się wyłamało ale ogólnie nie ma to jak autorytet idola wiec większość zrozumiała przesłanie - "pamiętajcie co powiedział Eddie" - thx Jacob za to:)))))) "Są wśród was niższe kobiety, pamiętajcie o nich i dbajcie o nie" Który zespół się tak troszczy o swoich fanów? Troska to podstawa przyjaźni...Nie pamiętam już dawno takiego szaleństwa pod sceną, oj było ciasno na początku (jak zwykle milion metalowych bramek to niezbyt dobry pomysł, no ale cóż...). Później się ładnie wszystko rozładowało i można było skakać, śpiewać i cieszyć się kaaaaażdą nutką zagraną przez Stone'a, Mike'a, Jeff'a, Matt'a i czasami też Eddiego ;) Zagrali nieśmiertelny set, świetny, brakowało tylko State Of Love And Trust, ale nadrobili resztą, było cudownie, spełnienie marzeń i zrekompensowanie każdego dnia w oczekiwaniu na koncert...nie chce mi się pisać o festiwalu, bo nie o to chodzi, ale ogólnie bardzo pozytywnie. Dobra organizacja i ogarnięcie sprawy, frustruje tylko trochę "Fashion Show" i CENY!!!!!!! Zanim był koncert, była też plaża, piwo i piękna pogoda...I za każdym razem to podkreślam, gdyby nie ludzie z którymi byłem na pewno nie było by tak zajebiście więc dzięki Bronkowi, Jaśkowi i Kubie (wg alfabetu;)))) Powyższe zdjęcie zostało wykonane na plaży w Gdyni, na tarasie przy piwku po wcześniejszej kąpieli w morzu...
...i co, jak jest?
JEST PIĘKNIE!!!!!!
Koncertu nie trzeba komentować, trzeba było tam być. Jednym słowem można opisać ZAJBIŚCIE! Od pierwszej do ostatniej nuty. Zabrakło kilku numerów, ale pełną satysfakcję osiągnąłbym chyba kiedy zagrali by wszystkie numery, chociaż zmęczenie by zrobiło swoje i też by czegoś brakowało. Cały dzień był udany i pomimo nie przespanej nocy i zmęczenia cały wypad wyszedł niesamowicie. Takie kwestie jak ceny i pokaz mody, o których wspomniał Marian, są przykre, ale takie jest życie. Puści ludzie muszą zawsze i wszędzie się wyróżnić.
OdpowiedzUsuńPrzy tym wpisie poruszę jeszcze dwa tematy. Pierwsza sprawa: Ostatnio znowu dużo słucham AiC i ich numer Social Parasite jest definicją grunge! Mówisz, że nie podoba ci się jak wyglądamy - to spierdalaj! Nie jestem jakimś konającym psem, którego możesz kopnąć - to spierdalaj!... i tak dalej. Bycie sobą i sranie na wszystko wokoło! Coś się nie podoba? To spierdalaj!
No i ta druga kwestia, może ktoś mi powie, kiedy faceci przestali być facetami, a stali się ciotami? Kiedy pojawiła się trzecia płeć? Byłem dziś na zakupach w jednym centrum handlowym i widząc pary, w których nie wiadomo kto więcej czasu spędził przy lustrze, jest żałosne. Obcisła koszulka, włoski na żel i makijaż. Proszę cie! Kobiety czy wam to się podoba? Nie mówię, że facet ma o siebie nie dbać, ale bez przesadyzmu!