czwartek, 15 lipca 2010

płyta na wszystko!!!!!!!!!!!!!!


Nigdy nie słyszałem polskiej płyty live tak dobrze brzmiącej, takiego profesjonalizmu, takiego rock n rolla, takiego wokalu Gadowskiego, tych gitar, bębnów...Słuchajcie to był wtedy najlepszy rockowy zespół w Polsce, bezsprzecznie, bezapelacyjnie, kropka. A płyta Live?!?!?!? "Cześć ludzie!!!!!!!!!!! Ej no co jest z wami...kto Was przykleił do tych krzeseł????"Pamiętam jak 1996 roku kupiłem kasetę z tym nagraniem...Kupowana była w sklepiku gdzie były same pirackie kasety (tak, nie tylko płyty były kopiowane) , ale polskich wykonawców można było nabyć w oryginalnym wydaniu i właśnie pamiętam tę kasetę i utwór Mój Dom na 30 tonach ;))) "Lubię nosić buty z wielkim czubem, moje długie włosy to jest coś co lubię, lubię pić piwo i palić...sklepy (haahahahahahahahahahhaha nie wiedziałem co to są skręty więc słyszałem sklepy, ale i tak było zajebiście). Ta płyta wbija w ziemię od początku do końca. Właśnie na pierwszy ogień leci "Mój Dom", później metalowy "Sen", jeden z moim ulubionych riffów i w ogóle utworów na tej płycie. Dalej "Nie zatrzymam się" i jak złapię wiatr...A teraz jesteśmy tam gdzie zawsze świeci słońce...i nie jest to dzisiejsza Warszawa (34 stopnie) tylko "Kalifornia", więc mała...dobrze mnie znasz, musisz zaufać mi, pakuj rzeczy i chodź, wyjeżdżamy dziś!!!! Później świetnie przerobione "Oni zaraz przyjdą tu" Nalepy..."wiem nóż ten był do chleba...już nie będziesz zdradzać mnie..." Cięższy moment w życiu Artura zaowocował tekstem do "Adres w sercu" "Niech będzie tak, jak tego chcesz, zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl..." a mimo tego wciąż "Płonę"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chwila wyciszenia i najpiękniejsza ballada na płycie "Deszcz", no Łukaszewski i Gadowski się tutaj postarali. Bardzo lubię ten wstęp i brzmienie gitary z tym lekkim chorusem, który później ciągnie się w zwrotce..."ciągle naprawiam dziury przez które kapie deszcz...jestem sam...kolorami tęczy wymalowałem pokój, bo ciągle wierzę...wierzę w nas..." Długo mógłbym pisać o tym utworze ale muszę się "spieszyć bo za późno będzie już..." "Sex" to utwór z tych gdzie tekst może wydawać się trochę śmieszny no ale dobra to rock n roll, dziewczyny są pod ręką więc można i o tym napisać ;) "Nadzieja" to utwór każdej książeczki z akordami na ognisko ;) szlagier, znany utwór, nie trzeba nic pisać...Pora na "żuczków" i Come Together w bardzo dobrze zaaranżowanej wersji z pazurem..."Twój cały świat" piękna ballada, krótka ale treściwa..."ogień w twym sercu nie płonie już...twój cały świat, mała popiołu garść...kilka fałszywych prawd, twój cały świat..."..."Jaki kac pulsuje w głowie, przeżyłem wczoraj ostry balet, jakaś panienka leży obok, o kurcze...ona jest naga!!!!!!!!!!!!" Bierz mnie!!!!! Złoty deszcz????? Kwestia interpretacji :)))))))))))))))))))) Piękny manifest i chęć powrotu do kogoś kim było się kiedyś, czyli "Wiara" "Chcę znów wierzyć w miłość, mieć siłę by wstrzymać łzy..." Na koniec 3 utwory...świetnie podsumowujące wszystko "Wyznanie" "Czy wiesz, jak ciężko powiedzieć wprost, to o czym myślę i to co widzę każdego dnia...Może przyjdzie taki dzień, gdy przestanę się już bać, może kiedyś będę mógł wyrzucić z siebie wszystko..." Kończące dwa utwory to "Hey Joe" wiadomo kogo i "Honky Tonk Woman" Stones'ów również w ciekawych aranżacjach, chociaż oryginały lepsze ;))) No i tak poleciała cała płyta...jeszcze raz podkreślam brzmienie i pełen profesjonalizm muzyków co słychać w grze na instrumentach i wokalu. Panowie grają w składzie: Kuba Płucisz - gitara, Piotr Łukaszewski - gitara, Piotr "Jinx" Sujka - bas, Wojtek Owczarek - bębny i Artur Gadowski - głos, czyli w składzie...OPTYMALNYM!!!!!! Nic dodać nic ująć...różnorodność tej płyty sprawia, że jest to płyta na wszystko, tzw. złoty środek, dobra na rower, wiem z doświadczenia ;)

1 komentarz:

  1. W sumie dawno nie słuchałem tej płyty, ale w moim życiu Ira odegrała istotną rolę. Nie pamiętam kiedy zacząłem słuchać tej kapeli, ale wiem kiedy się dla mnie skończyła, po nagraniu płyty "Ogrody", chyba był to 1995 rok. Ostatniego albumu w starym składzie (od odniesienia sukcesu w 1991 roku z płytą "Mój Dom"). Kapela była najlepsza na polskiej scenie muzycznej, bo nie bez powodu odniosła sukces. To co zrobili po 2000 roku zniszczyło legendę. Przyznam, że nie znam za bardzo nowych numerów tej kapeli, bo to słyszałem nie miało w sobie tego czegoś. I tak jak kolega autor bloaga opisał numery z płyty Live i ją poleca, ja dodam, że do Ogrodów spokojnie można polecić wszystkie płyty. Pierwsza jedynie jest w odmiennym do reszty klimacie, ale wtedy jeszcze nie byli chyba zdecydowani jak chcą grać. Przed przystąpieniem do nagrania drugiego krążka skład zmienił się wielokrotnie. Podsumowując, bo zaczynam się gubić, Ira była świetną kapelą i kiedy zniknęła ze sceny jako legenda powinna nią pozostać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń