Dawno bardzo nie słyszałem tak pięknego tekstu, energicznego, porywającego...I to już niedługo, bo za 9 dni usłyszę i zaśpiewam go w Gdyni...Czy ten utwór rozwiązuje trudne sytuacje życiowe? Nie wiem, ale na pewno napawa nadzieją i optymizmem, widać, że PJ coś odnalazł, coś naprawił, coś podniósł do góry, wyszedł z mroku, który na nich ciążył od Binaurala, ciężkie czasy minęły, stąd ta energia, odnalezienie własnych potrzeb i nowe podejście do życia...nie jestem psychologiem, ale nie da się tego nie zauważyć, FIGHT TO GET IT BACK AGAIN!!!!!!!!!!!!!!! To chyba mówi za siebie...A może panowie przypomnieli sobie czasy wczesnych lat 90...wtedy było fajnie nie? Nie, nie było, trochę inne emocje towarzyszą ludziom młodym, a śmierć Andy'ego musiała jakoś na nich wpłynąć. Ale czasami jest tak, że człowiek odnajdzie coś w życiu co go przy nim trzyma...I tak jest też tym razem...
I...
Walczyć, żeby odzyskać coś ponownie. Trochę w tym racji jest. Powiem, że po przeczytaniu tego tekstu zacząłem się zastanawiać czemu ja nadal słucham tej kapeli, znam każdy teks, niemal każdą nutę, z pamięci wymienię niemal wszystkie utwory w kolejności na płycie. Ostatnio słuchając płyty TEN po raz milionowy zrozumiałem czemu nadal ich słucham. Bo ta kapela jest szczera, prawdziwa. Nie robią nic dla sławy, czy kasy. Ktoś powie, że mają jej od ch*j i mogą sobie na to pozwolić w tej chwili. Ale ile jest osób, które mają od groma kasy i nadal walczą o każdy grosz. Pieniądz na pewno zawsze był dla panów z PJ ważny, ale nie najważniejszy. Dzięki temu potrafili zrobić utwory, które są naprawdę zajebiste i nie zastanawiać się czy znajdą się na pierwszym czy tysięcznym miejscu.
OdpowiedzUsuńDlatego teraz czekam na koncert z niecierpliwością i ciekawością, taką samą jak w 1998 roku po usłyszeniu fragmentu Given To Fly w telewizji (tak takie rzeczy były nawet w telewizji publicznej) wyczekiwałem aż gość w naszym miasteczku Przysusze otworzy sklep, w którym miał kilka kaset (szumnie nazywany sklepem muzycznym, chociaż w asortymencie były głównie środki chemiczne) i na kupienie Yielda od którego zacząłem przygodę. Z tą niecierpliwością co w 2000 czekałem na otwarcie bramek w Spodku i przy wszystkich kolejnych premierach płyt i koncercie w Chorzowie. Jestem pewien, że jak PJ wejdzie na scenę to będę miał ciary jak małolat kupujący pierwsze piwo. Kurwa jak jak kocham ich muzykę.
a na początku chodziło mi nie o tekst piosenki, tylko Twój artykuł Marcinie. Pozdro
OdpowiedzUsuńTen Pan zawsze wie co napisać, niesamowite...szczerość jego komentarzy powala a ja jestem jego kumplem i to jest zajebiste!!!
OdpowiedzUsuń