poniedziałek, 21 lutego 2011

kontrolowany chaos

Korzystając z tego, że wirus grypy nie oszczędził również mnie postanowiłem zmęczone nim szare komórki poruszyć choć na chwilę i przybliżyć tym co jeszcze nie znają niesamowitą Polską formację, która obecnie powraca po wieloletniej przerwie na scenę. Mowa o Mojej Adrenalinie...i teraz pytanie...czy kiedykolwiek słyszałeś takie brzmienie? Są tacy co porównują MA do zespołów typu Meshuggah, Dillinger Escape Plan czy też Into The Moat. EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE czerwone światło...podobne jedynie może być metrum na 89797987 / 2332423423 i tyle...Moja Adrenalina stanowi dla mnie odrębny wręcz styl. Muzycznie jest to rzecz niesamowita, niespotykana, poprostu chłopakom się chce...Kapelę poznałem w jej latach świetności, niedługo po wydaniu płyty Nietoleruję - Biję w 2004 roku. POwaliła mnie, zmiotła mnie wtedy z ziemii, założylem słuchawki na uszy i się zakochałem, miłość od pierwszego słuchania...matematyczna dokładność każdego z utworów wręcz miażdzy, a jeśli jeszcze dodatkowo wyobrazisz sobie jak gitarzysta gra np. "Reakcyjny Knebel" czy "Czas Nie Sprzyja Filantropii" dochodzi dodatkowe zdumienie, że coś takiego w ogóle ma miejsce. Nie ma tu przestrzeni na standardy, ograne riffy i coś co już gdzieś kiedyś słyszeliśmy...NIE!!!! To jest świeżość jakiej często nie doświadczasz, to jest energia jakiej Ci brak, to kontrolowany chaos w dysfuncyjnej otchłani industrialnej polifonii dźwięków, to jest właśnie MOJA ADRENALINA!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz