niedziela, 2 maja 2010

Bardzo daleko poza kołem...

Pierwsze posty chyba są trudne, bo człowiek myśli sobie tak: "...hmmm muszę napisać coś ciekawego żeby się ten blog sprzedał!!! no i może w przyszłości dostanę za niego jakąś prestiżową nagrodę, a może nawet będę kiedyś sławny?!?!?!?..." A może mam zły obraz ludzi którzy się za to biorą? Nie wiem, ale na pewno nie będę starał się nic sprzedać...Postaram się zatem krótko opowiedzieć okoliczności w jakich powstał ten blog i czego można się na nim spodziewać. Nie będę ukrywał, że od dłuższego już czasu jestem związany z pięknym, szczerym i głośnym nurtem muzycznym jakim jest niejaki grunge...Piszę "niejaki" bo to trochę taki termin, który ma się czymś wyróżniać, a niekoniecznie znaczyć coś konkretnego. Prosty zabieg marketingowy. Mi się zawsze kojarzył z muzyką garażową, jakoś tak brzmi i ma coś też w sobie z kosza na śmieci ;) Chcesz wiedzieć więcej? Obejrzyj film Hype! Jedyny "mądry" dokument o tym nurcie (unikać produkcji VH1, MTV i pokrewnych)  Wszechobecna wolność płynąca z tej muzyki, a także tajemniczość jaką niesie za sobą inspiruje i odpręża, a zarazem koncentruje i uaktywnia zmęczony TVN-em mózg...Myślałem już od jakiegoś czasu o czym powinien być ten blog. Skoro moim narzędziem do obrony jest muzyka to coś muzycznego na pewno ale raczej wstawianie płyt gdzieś znalezionych na rapidshare mija się z celem, bo nie ładnie jest kraść i tyle;) Postaram się zatem przybliżyć część moich przemyśleń związanych nie tylko z grung'em ale ogólnie z szeroko pojętą muzyką, chociaż początki mogą być trudne, ale spokojnie...wszystko jest do ustalenia...Tak jak panowie z Soundgarden, tak i ten blog postara się być POZA KOŁEM wyznaczonym białą kredą niczym terytorium do manewrów i popisów literackich, bo takich tu na pewno nie będzie;) Z pisaniem bloga to chyba trochę tak jak z nagrywaniem płyty. Niby moje ale i dla innych, i tak również będzie w tym przypadku, bo ten blog jest dla każdego kto na niego wejdzie i zechce zostawić część swoich myśli odnośnie tego co się na nim znajduje. Codzienność zabija więc codziennie raczej postów nie będzie ale będą i będą ciekawe:) A teraz coś co narzuciło tytuł i zebrało moje 4 litery do pracy, coś poza kołem, miejmy nadzieję, że w środku znajduje się $...Ladies and gents....SOUNDGARDEN 2010 roku:

3 komentarze:

  1. Koniec podstawówki, początek liceum. Pierwszy alkohol, pierwsze papierosy. Podarte spodnie i koszulka PJ lub AiC, koszula przewiązana w pasie. Poznawanie całej muzyki grunge i tego co ze sobą niosła. Poznawanie świata i bunt przeciwko niemu, a wszystko wyrażane w dźwiękach. Noce pełne dymu, kart, muzyki i rozmów. Zero problemów, po prostu żyj i pozwól umrzeć. Piękne czasy. Pamiętasz? Jasne, że pamiętasz. Tego nie da się zapomnieć... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mógłbym zapomnieć...nie da się tego czasu zapomnieć...

    OdpowiedzUsuń
  3. no i jeb! (tudziez jep!) - zrobilo sie sentymentalnie...

    OdpowiedzUsuń